od Franciszka

def443b4-ec82-4c89-b3e8-5c862d4a7e3d.file

95-97 „Egocentryczne samozadowolenie”

 

„Niech Bóg nas wybawi od Kościoła światowego pod duchowymi i duszpasterskimi przykrywkami!” -to mocne słowa Franciszka. Trzeba je uważnie przeczytać, abyśmy wiedzieli, co tez może nam grozić. Musimy uważać abyśmy nie byli mistrzami, jak też pisze Papież, w tym „co i jak powinno się robić w Kościele”, sami nie podejmując działania.”

 

„95. Ta mroczna światowość ujawnia się w wielu pozornie przeciwstawnych postawach, ale z tym samym zamiarem dominowania w przestrzeni Kościoła. U niektórych zauważa się ostentacyjną troskę o liturgię, o doktrynę i prestiż Kościoła, ale nie przejmują się oni rzeczywistym wprowadzeniem Ewangelii w życie Ludu Bożego i w konkretne potrzeby historii. W ten sposób życie Kościoła zamienia się w kawałek muzeum albo jest udziałem niewielu. U innych ta sama duchowa światowość kryje się za fascynacją możliwościami ukazania zdobyczy społecznych i politycznych lub w próżności związanej z zarządzaniem praktycznymi sprawami, albo w zachwycie nad dynamiką cenienia samego siebie i samorealizacji. Może również wyrażać się w różnych sposobach dostrzegania samego siebie jako uczestnika intensywnego życia społecznego pełnego podróży, zebrań, kolacji, przyjęć. Może także przyjmować formę menedżerskiego funkcjonalizmu, pełnego statystyk planowania i podsumowań, gdzie głównym beneficjentem nie jest Lud Boży, lecz raczej Kościół jako organizacja. W każdym wypadku pozbawiona jest pieczęci wcielonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa, zamyka się w elitarnych grupach, nie wyrusza realnie na poszukiwanie stojących z dala ani olbrzymich rzesz spragnionych Chrystusa. Nie ma już więcej ewangelicznego zapału, lecz opaczne zażywanie przyjemności z egocentrycznego samozadowolenia.

96. W tym kontekście umacnia się próżna chwała tych, którzy zadowalają się posiadaniem jakiejś władzy i wolą być raczej generałami pokonanych wojsk niż zwykłymi żołnierzami nadal walczącego oddziału. Ileż razy marzymy o planach apostolskich ekspansjonistycznych, drobiazgowych i dobrze nakreślonych, typowych dla przegranych generałów! W ten sposób przekreślamy naszą historię Kościoła, która jest chwalebna jako historia ofiar, nadziei, codziennej walki, życia spędzonego na służbie, wytrwałości w żmudnej pracy, ponieważ każda praca jest potem naszego czoła. Tymczasem zabawiamy się chełpliwie, rozmawiając o tym, co się powinno robić – grzech powinno się robić  - jako mistrzowie duchowi i eksperci duszpasterstwa, którzy dają instrukcje, pozostając na zewnątrz. Pobudzamy naszą wyobraźnię bez granic i tracimy kontakt z trudną rzeczywistością naszego wiernego ludu.

97. Kto uległ tej światowości, spogląda z wysoka i z daleka, odrzuca proroctwo braci, dyskwalifikuje stawiającego mu pytania, podkreśla nieustannie błędy innych i jest obsesyjny na punkcie wyglądu. Skierował swe serce ku zamkniętemu horyzontowi swojej immanencji oraz swoich interesów i w rezultacie nie wyciąga nauki ze swoich grzechów ani nie jest prawdziwie otwarty na przebaczenie. Jest to straszliwa korupcja pod pozorem dobra. Należy jej unikać, kierując Kościół na drogę wyjścia poza siebie, misji skoncentrowanej na Jezusie Chrystusie i zaangażowania na rzecz ubogich. Niech Bóg nas wybawi od Kościoła światowego pod duchowymi i duszpasterskimi przykrywkami! Tę duszącą światowość można leczyć, kosztując czystego powietrza Ducha Świętego, uwalniającego nas od pozostania skoncentrowanymi na nas samych, ukrytymi za religijną fasadą pozbawioną Boga. Nie dajmy się okraść z Ewangelii!”